- Przepraszam, wiem, jestem kretynem, ale to był impuls, przecież wiesz, że tylko ty się dla mnie liczysz - widziałam, że Fabian miał do siebie żal za to co zrobił, w jego oczach było widać smutek. Nie dziwię się, gdybym ja odwaliła taką akcję na pewno byłabym na siebie nieco wkurzona.
- Przed tym jak się z nią przespałeś też mówiłeś, że tylko ja się dla Ciebie liczę, że tylko mnie kochasz, i co? Zdradziłeś mnie z pierwszą lepszą. Pieprzę taką miłość, Ciebie i tą Twoją dziwkę! - krzycząc czułam jak spływają mi po policzkach łzy, obróciłam się i odeszłam.
- Oliwia, zaczekaj! - usłyszałam głos za mną. Nie miałam zamiaru się zatrzymywać, nie mogłam na niego patrzeć. Kiedy pomyślę, że on i ta plastikowa blondyna... od razu mam ochotę zwymiotować. Starałam się o tym nie myśleć. Włożyłam do uszu słuchawki, żeby chodź na chwilę oderwać się od tego znienawidzonego przeze mnie świata. Ostatnio miewam same problemy, najpierw choroba mamy, później przeprowadzka, a na dokładkę zdradził mnie mój chłopak, super. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzę. Właśnie, mama! Przecież miałam zrobić jej zakupy. Ostatnio dużo jej pomagam. Odkąd ma raka bardzo się do siebie zbliżyłyśmy, jest uleczalny, ale i tak się o nią martwię, kiepsko wygląda, schudła i popadła w depresję. Może trochę to wyolbrzymiam, ale ostatnio na prawdę ma złe samopoczucie, rzadko się uśmiecha, nie wychodzi z domu, a przecież zawsze była duszą towarzystwa.
Po zrobieniu zakupów kierowałam się w stronę domu. Idąc uliczką z daleka widziałam smukłą postać w czerwonej koszulce. Będąc bliżej poznałam osobę, to Tosia - moja najlepsza przyjaciółka. Jest dla mnie na prawdę wielkim wsparciem, zawsze mogę liczyć na jej pomoc.
- Oliwa, gdzie ty się podziewałaś? Piszę i dzwonię do Ciebie przez cały dzień - spojrzała na mnie podejrzliwie, po czym zza pleców wyciągnęła małe pudełeczko przystrojone kokardą. - Sto lat dziubek, dzisiaj kończysz siedemnastkę!
Brawo, zapomniałam o własnych urodzinach, byłam tak pochłonięta moimi problemami, że nawet nie zrobiłam imprezy, niezła wtopa.
- Ojej, dziękuję! Nie trzeba było, jesteś kochana - uściskałam przyjaciółkę, po czym w drodze do domu opowiedziałam jej o spotkaniu z moim byłym. Tośka jak zwykle mnie pocieszyła, to właśnie ona dawała mi siłę by żyć, byłam jej za to bardzo wdzięczna.
Odprowadziła mnie pod sam dom.
- Może wejdziesz? - nie chciałam być teraz sama. Fakt, mama znajdowała się w domu, ale przecież nie powiem jej o tym co zrobił Fabian, nie chcę, żeby miała kolejne zmartwienia i tak ma już ich na domiar za dużo.
- Nie mogę, muszę jeszcze odwiedzić ciocię, a i tak jestem już spóźniona - Tosia uściskała mnie, po czym szepnęła mi do ucha: - Trzymaj się mała, dasz radę.
Od razu poczułam się lepiej, jeszcze bardziej wtuliłam się w przyjaciółkę, a po policzku spłynęła mi jedna łza. Nie chciałam by Tosia ją zauważyła, więc jak najszybciej wytarłam mokry policzek.
- Pa, dziękuję Ci, że jesteś - ucałowałam przyjaciółkę i ruszyłam w stronę drzwi wejściowych.
Tosia pomachała mi na pożegnanie i odeszła. Wchodząc do domu wymusiłam sztuczny uśmiech, nie chciałam, żeby mama się czegoś domyśliła.
- Hej mamuś - mówiąc to ucałowałam mamę w policzek. - Przyniosłam zakupy, mam nadzieję, że kupiłam wszystko z listy - położyłam reklamówki na stole w kuchni.
- Czemu tak długo Cię nie było?
Bałam się, że mama zauważyła, że coś ze mną nie tak.
- Spotkałam się z Fabianem, później z Tosią. Mam nadzieję, że się nie martwiłaś.
- Nie, po prostu byłam ciekawa dlaczego tak długo zeszły Ci zakupy.
Po rozmowie z mamą udałam się do mojego pokoju na poddaszu. Był mały, ale przytulny. Łososiowe ściany, a na nich mnóstwo pamiątkowych fotografii, po prawej stronie spore łóżko, obok biurko, na którym leżał laptop, a na przeciwko duża szafa z lustrem. Nie zapominajmy również o kryształowym żyrandolu, który nadawał temu pomieszczeniu dużo uroku. Położyłam się na łóżku i wyciągnęłam z kieszeni telefon. Miałam chyba setki nieodebranych wiadomości. Życzenia, życzenia, życzenia... Aż nie chciało mi się tego czytać. Jednak zauważyłam wiadomość od Fabiana, ciekawiło mnie co takiego napisał, czy to było dalsze prośby o powrót do niego, czy może jednak stwierdził, że da mi spokój. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to życzenia, ale nie takie jak wszystkie inne, nie były oklepane, nie było to zwykłe "sto lat, najlepszego, spełnienia marzeń itd".
Fabian: Wiem, że jesteś na mnie zła i być może nie ma dla nas szans na jakąkolwiek przyjaźń, ale nie wybaczyłbym sobie gdybym nie złożył Ci życzeń w Twoje siedemnaste urodziny, przecież byłaś dla mnie kimś ważnym i zawsze będziesz. Na pewno nie chcesz czytać pierdolenia typu 'sto lat', więc nie mam zamiaru czegoś takiego pisać. Słuchaj, życzę Ci, żebyś nigdy więcej nie poznała takiego dupka jak ja, żebyś ułożyła sobie życie z kimś wartym Twojej miłości, kimś kto zawsze będzie Ci wierny i nigdy Cię nie rozczaruje, życzę Ci, żebyś szła przez życie z uśmiechem i nigdy nie miała powodów do smutku i płaczu. Trzymaj się mycha, jutro przeprowadzam się do Niemiec, będę mieszkał z ojcem, trzymam za Ciebie kciuki, i pamiętaj... Zawsze możesz na mnie liczyć :)
Czytając to miałam w oczach łzy, to nie były łzy smutku, to były łzy szczęścia. Wiedział czego potrzebuję, wiedział jakich słów chciałam usłyszeć. Jak dawno nie słyszałam od niego "mycha", zawsze się tak do mnie zwracał. Dopiero teraz zauważyłam, że on cierpi jeszcze bardziej ode mnie, że jest mu cholernie ciężko z faktem, że mnie zdradził, wiedziałam, że więcej takiego błędu nie popełni, dopiero po tej wiadomości to wszystko pojęłam...
No więc jest już pierwszy rozdział, nudny, ale jakoś trzeba zacząć.
Mówcie co o tym sądzicie :)
wow,fajnie że przeczytałaś całe moje opowiadanie :) miło mi, powiedz mi najpierw, czy twoje będzie miało coś związanego z One Direction?
OdpowiedzUsuńJeśli możesz to odpowiedz u mnie na blogu w komentarzu :)
closedindreams.blogspot.com
bo powiem ci tak, nie lubię opowiadań o one direction, mimo że jestem directioner, mam juz ich trochę po uszy bo za dużo ich także proszę o odpowiedź, bo z chęcią będę czytac twoje opowiadanie jeśli tylko będzie o czyms innym niz zachwycanie się 1D, bo tego juz jest pełno :)
a więc w takim razie dodaję cię to ''czytanych'' na moim blogu i niedługo przeczytam, bo teraz muszę przeczytac rozdziały u innych, w następnej notce robię konkurs, a nagrodą jest reklama u mnie na blogu, a więc myślę, że warto byłoby wziąć udział :)
OdpowiedzUsuńhej, chciałabym ci powiedzieć, że jest już nowy rozdział na closedindreams.blogspot.com
OdpowiedzUsuńByłoby mi miło gdybyś przeczytała i napisała, co o nim sądzisz, no i przy okazji odpowiedziała na pytania zadane pod rozdziałem.
W dodatku pod rozdziałem jest informacja o konkursie, który może cię zainteresować, bo dobrze piszesz, a więc sądzę, że opłaca się wziąć udział :)
hej, przeczytałam wczoraj twój rozdział i mam prośbę, mogłabyś zmienić czcionkę albo tło na ciemniejsze? bo bardzo źle się czyta biały tekst na jasnym tle. rozdział mi się podoba :) naprawdę świetny :) Oliwia musi powstrzymać Fabiana, żeby nie wyjechał, bo będzie źle : / Liczę, że zajmiesz się jakoś ich losami :) czekam z niecierpliwością na następny, mam nadzieję, że już klikasz ,,opublikuj'' :)
OdpowiedzUsuńclosedindreams.blogspot.com
+ w konkursie u mnie jeszcze nie dostałam żadnej pracy, więc trochę zmieniłam warunki, praca musi mieć minimum 1 stronę w Wordzie, czcionką 12 :)
liczę, że zastanowisz się nad tym bo naprawdę możesz zyskać wielu wiernych czytelników :)